Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Ostra Randka" (2013) czyli thriller po polsku

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

OR

 

Reżyseria: Maciej Odoliński

 

"Ostra Randka" opowiada historię młodej dziewczyny, która po sprzeczce z chłopakiem zostaje porwana przez handlarza ludzkimi organami (Na całe szczęście film nie próbuje do tego dorabiać jakiejś szczególnej ideologii, jak to miało miejsce w, swoją drogą dość słabych, "Turistas"). Dziewczyna musi znaleźć w sobie odwagę i siłę, by wyrwać się z opresji i ocalić życie

 

Powiem wprost. Zaczynając seans tego filmu chciałem być przekorny i, wbrew wszystkim zasłyszanym tu i ówdzie opiniom mówiących, że mamy tu do czynienia z jedną z największych porażek sezonu móc wcielić się w rolę adwokata diabła i napisać, że jest to dzieło, które na swój sposób przypadło mi do gustu. Niestety reżyser nie dał mi na to najmniejszych szans.

 

Bo choć "Ostra Randka" ( Swoją drogą reklamowana jako "pełen emocji i trzymający w napięciu" thriller, co biorąc pod uwagę jej jakość brzmi jak wyjątkowo kiepski żart)  zdecydowanie nie jest aż tak złą  produkcją na jaką wskazywałby chłodny niczym syberyjska zima odbiór tego "dzieła" przez polskich widzów to jednak trzeba jasno powiedzieć, że obok satysfakcjonującego filmu nawet dzieło Macieja Odolińskiego nie stało.

 

Ba! Przyznam się szczerze, że podczas oglądania tych dość nieudolnych zmagań reżyserskich z filmową materią zacząłem doceniać zrealizowaną przez Grzegorza Kuczeriszkę "Porę Mroku", która mimo wszystkich swoich wad przynajmniej była jakkolwiek angażująca. 

 

Tymczasem tutaj jedynymi elementami zwracającym naszą uwagę w jakikolwiek sposób są: uroda Sylwii Boroń (Oczywiście twórcy nie mogli się powstrzymać i korzystając z okazji, że aktorka ma naprawdę zgrabną figurę musieli nam zafundować jakże istotną scenę prysznicową), niezłą muzykę Bartłomieja Gliniaka (autora ścieżki dźwiękowej do kapitalnego "Palimpsestu" Konrada Niewolskiego) oraz przyzwoicie radzący sobie z rolą czarnego charakteru Paweł Wilczak.

 

Cała reszta filmowego rzemiosła właściwie nie zasługuje nawet na drobną wzmiankę, gdyż kompletnie nie zapada w pamięć i przypomina  średnio udany odcinek marnej telenoweli niż porządnie zrealizowany dreszczowiec. 

 

 No cóż! Kopiować zachodnie wzorce, nawet jeśli chodzi tu wyłącznie o kino niskiego sortu będące efektem masowej produkcji, też trzeba umieć. Maciej Odoliński tego nie potrafi więc emocji jest tu tyle, ile doświadczymy podczas oglądania meczu reprezentacji Polski w piłce nożnej, więcej napięcia można zaobserwować podczas transmisji obrad Sejmu a talentu nie wykryjemy nawet przy użyciu technologi rodem z "Kryminalnych zagadek Las Vegas". Poza tym warto wspomnieć, że bohaterowie są kompletnie pozbawieni choćby szczątków osobowości, fabuła absolutnie nie wciąga, dialogi są niemiłosiernie sztywne i brak im nawet pozorów lekkości a gra aktorska wywołuje uśmiech politowania.

 

Podsumowując. "Ostra Randka" to nie tylko kompletnie nieudana próba zrealizowania w naszych warunkach satysfakcjonującego thrillera, ale przede wszystkim jest to bez wątpienia jedna z najgorszych produkcji ubiegłego roku, która stanowi niezbity dowód na to, że niektórzy twórcy powinni dwa razy pomyśleć zanim wezmą się za coś czego robić kompletnie nie potrafią.  

 

OCENA

4/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci