Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Zakonnica" {La Monja} (2005) czyli hiszpańskie kino grozy nie zawsze znaczy dobre kino grozy

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Zakonnica

 

Reżyseria: Luiz de la Madrid 

 

Przyznam się szczerze. Już dawno nie widziałem tak słabego filmu. Horroru pozbawionego nawet pozorów kreatywności, męczącego i kompletnie bezpłciowego. Ba! Po obejrzeniu tego "produktu" zupełnie nie dziwi mnie fakt, iż stanowi ono jedyne dzieło zrealizowane przez Luiza de la Madrid czyli montażystę bardzo dobrej "Ciemności" i znakomitego "Mechanika".

 

Podobnie bowiem jak to miało miejsce w przypadku koszmarnego "Stranded" Rogera Christiana (Odpowiedzialnego za scenografię w takich arcydziełach kinematografii jak "Obcy" czy "Gwiezdne Wojny") fakt, że ktoś uczestniczył w przeszłości przy produkcji wyśmienitych obrazów nie predysponuje go jeszcze do tego by samemu zająć się ich reżyserowaniem.

 

Już "Siostry Magdalenki" Petera Mullana pokazały bowiem, że antykatolickie obsesje oraz przedstawienie kościoła jako źródła wszelkiego grzechu i występku  nie wystarczą do zrobienia porządnego filmu. Iż konieczne jest jeszcze posiadanie wciągającej, sensownej i "trzymającej w napięciu" fabuły, ciekawych postaci, fascynującego antagonisty oraz mrocznej atmosfery. Czyli krótko mówiąc tego wszystkiego czego tu nie doświadczymy.  

 

Uroda i niezaprzeczalny wdzięk wcielającej się w naszą protagonistkę Anity Briem oraz sprawna realizacja to wszak zdecydowanie za mało by można było mówić o udanej produkcji. Zwłaszcza w sytuacji gdy efekty specjalne stoją na dramatycznie niskim poziomie a opowiadana historia jest wtórna, niewyobrażalnie głupia i potwornie przewidywalna.  

 

Podsumowując. Zdecydowanie odradzam sięganie po "Zakonnicę". de la Madrid kompletnie bowiem nie potrafi bowiem budować napięcia a Manu Diaz poza wsadzaniem do swojego tekstu bez sensownych nawiązań do innych produkcji kina grozy (w rodzaju "Blair Witch Project" czy "Koszmaru Minionego Lata") nie ma nam nic ciekawego do zaoferowania seans nie daje bowiem nawet grama frajdy a tylko niemiłosiernie męczy. 

 

OCENA: 3/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci