Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Bulwar zachodzącego słońca" {Sunset Boulevard} (1950)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

BZS

 

Reżyseria: Billy Wilder


Mam nadzieję, że nikt nigdy nie wpadnie na szatański pomysł zrealizowania remaku tego fantastycznego obrazu, który notabene był inspiracją dla Davida Lyncha do stworzenia "Mulholland Drive"  Aż nie chce mi się bowiem myśleć nad tym, jak bardzo udało by im się to zepsuć.

 

Billy Wilder, (jeden z niewątpliwie najbardziej utalentowanych reżyserów w historii i autor m.in. "Pół żartem, pół serio" czy "Garsoniery")stworzył wszak prawdziwy majstersztyk sztuki filmowej. Tytuł, który nie tylko przedstawia nam jak wygląda Hollywood widziane od strony kulis, ale przede wszystkim udowadnia, iż kiedyś naprawdę potrafiono robić kino. 

 

Dostajemy zatem wciągającą historię, znakomitą grę aktorską (szczególnie jeśli chodzi o wybitną dyspozycję zaprezentowaną przez Glorię Swanson, o której bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że stworzyła w tym jedną z najlepszych kreacji aktorskich (jeśli nie najlepszą) jakie kiedykolwiek dane nam było widzieć na srebrnym ekranie), umiejętnie zbudowany nastrój oraz doskonale rozpisany scenariusz, dysponujący wielowymiarowymi postaciami i żywymi dialogami.

 

Podsumowując. Zapewniam, że mógłbym jeszcze długo wymieniać zalety tego fantastycznego obraz. Tylko właściwie nie wiem po co. Przecież zamiast czytać cudze (nawet najbardziej błyskotliwe) opinie lepiej tak dobre produkcje jak "Bulwar Zachodzącego Słońca" po prostu samemu obejrzeć. Do czego zresztą serdecznie zachęcam!

 

OCENA: 10/10    

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci