Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Oni" {Ils} (2006)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Pozwólcie, że dziś zaprezentuję wam pewien francuski horror, który okazał się być na tyle dobry, że już w 2008 roku doczekał się anglojęzycznego remaku (czyli omawianych już kiedyś przeze mnie "Nieznajomych" Bryana Bertino, w których główne role zagrali Liv Tyler oraz Scott Speedman). Oto "Oni" w reżyserii Davida Moreu i Xaviera Paluda. Historia młodego małżeństwa, które pewnego dnia musi stawić czoła nieznanym prześladowcom. 

)Oni

 

No cóż! Zacznę może od tego, że pierwowzór przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej niż remake.

 

Bo choć należy docenić fakt, iż Bryan Bertino wykonał kawał dobrej roboty i naprawdę starał się, by jego film nie sprowadzał się wyłącznie do mechanicznego powielenia rozwiązań zaproponowanych przez francuzów ale by był on propozycją również dla tych widzów, którzy widzieli oryginał (o czym świadczyć może choćby diametralnie inna tożsamość tytułowych "Nieznajomych" oraz całkowicie zmienione zakończenie) to jednak chyba każdy fan kina grozy, po obejrzeniu dzieła duetu Moreau/ Palud (na których koncie znajduje się jeszcze średnio udany remake koreańskiego "Oka") przyzna,  że siła oddziaływania pierwowzoru jest bez porównania większa, i że "Nieznajomi" są wyłącznie bladym odbiciem tego co zaprezentowali francuscy twórcy. 

 

I w sumie trudno, żeby było inaczej, skoro stworzony przez nich film jest dziełem po prostu ciekawszym i najzwyczajniej w świecie lepszym 

 

"Ils" posiada bowiem umiejętnie wykreowany mroczny klimat (dowodzący, że nie zawsze musi być brutalnie, żeby było przerażająco) i znacznie mocniejszą wymowę, autentycznie trzyma w napięciu, intryguje, dłużej pozostaje w pamięci, niemal do samego końca utrzymuje w tajemnicy to kim są tytułowi "Oni" (co pozwala snuć rozmaite hipotezy odnośnie ich tożsamości oraz motywów działania). Ponadto warto wspomnieć, iż aktorzy wypadają niezwykle wiarygodnie i przekonująco, tempo akcji jest całkiem wysokie a muzyka nastrojowa.

 

Podsumowując. Zdecydowanie polecam "Ils" każdemu. A już szczególnie zachęcam do jego obejrzenia polskich filmowcy bo na własne oczy można się tu przekonać się jak niewielkimi środkami da się zrobić naprawdę dobry, w pełni satysfakcjonujący horror.  

 

OCENA: 9/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci