Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Łowcy Umysłów" {Adjustment Bureau} (2011)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Ab

 

Prawdę mówiąc już od dłuższego czasu przymierzałem się do obejrzenia tej produkcji. I wbrew pozorom fakt, że od pewnego czasu, mniej więcej od seansu "Na skraju jutra" mam słabość do Emily Blunt (Co pewnie dało się zauważyć. Choćby po mojej niezwykle pozytywnej recenzji "Wilkołaka" w reżyserii Joe Johnstona)nie ma tu najmniejszego znaczenia. Podobnie zresztą jak to, że jestem wielkim miłośnikiem sf. 

 

Zdecydowanie ważniejsze jest bowiem to, że film George'a Nolfi stanowi kolejne podejście Hollywood do satysfakcjonującego artystycznie i kasowo przeniesienia na ekrany kin wytworów "pięknego umysłu" (eufemistycznie rzecz ujmując.) Philipa K. Dicka czyli jednego z najoryginalniejszych pisarzy sf w historii literatury. 

 

I choć muszę uczciwie przyznać, że "Władcy Umysłów" (Będący ekranizacją krótkiego opowiadania "Ekipa Dostosowawcza") nie posiadają jakiegoś specjalnego klimatu i nawet przez chwilę nie zbliżyli się do "Blade Runnera", który w mojej (i myślę, że nie tylko mojej) opinii chyba już do końca świata będzie stanowił niedościgły wzorzec tego jak powinno się robić to co opisałem powyżej (Ba! Tak na marginesie dodam, że w moim osobistym rankingu filmów opartych na prozie Philipa Dicka zdecydowanie wyżej od obrazu zrealizowanego przez George'a Nolfi plasują się jeszcze choćby klimatyczne "Screamers" w reżyserii Christiana Duguaya) to jednak muszę powiedzieć, iż nie jest tak źle (A przyznaję, że trochę się tego obawiałem). 


Że mamy tu do czynienia z obrazem naprawdę interesującym, sprawnie wykonanym (aczkolwiek trzeba powiedzieć, że jakiegoś większego błysku raczej trudno się tu spodziewać) oraz świetnie zagranym (Nawet Matt Damon jakoś nieszczególnie mnie irytował).

 

Ba! Wygląd przedstawicieli tytułowych "Łowców Umysłów" (Tak na marginesie dodam, że polski tytuł jest zdecydowanie mylący ponieważ sugeruje coś, czego w filmie najzwyczajniej w świecie nie uświadczymy) od razu skojarzył mi się z Obserwatorami z serialu "Fringe". 

 

Podsumowując. Jeśli macie ochotę na obejrzenie dobrego filmu sf, który niejako przy okazji pozwala się zrelaksować to "Łowcy Umysłów" będą dla was idealną propozycją. 

 

OCENA: 7/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci