Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Eva" (2011)

bradesinarus

52341_front

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Nagrodzony w 2012 roku trzema statuetkami hiszpańskich nagród filmowych Goya (za debiut reżyserski, efekty specjalne i dla Lluisa Homara za najlepszą drugoplanową rolę męską) film Kike Maillo to w mojej opinii udane kino Sf, delikatnie przypominające „A.I. Sztuczną Inteligencję”, „Łowcę Androidów” powieści Isaaca Asimova czy omawiane nie tak dawno „The Machine”.

 

Dzieło subtelne, interesujące, nastrojowe, dobrze zagrane (zwłaszcza jeśli chodzi o wcielającą się w rolę tytułowej Evy przesympatyczną i niezwykle naturalną Claudię Vegę, której można tylko życzyć dalszego rozwoju niewątpliwego talentu) a przede wszystkim kładące większy nacisk na warstwę psychologiczną i opowiadaną historię niż widowiskowość (trzeba bowiem powiedzieć, że efekty specjalne są tu używane „z głową” i stanowią raczej dopełnienie fabuły niż dominantę kompozycyjną)

 

Jednym słowem „Eva” to w mojej opinii film, po który warto sięgnąć jeśli gustuje się w odrobinę inteligentniejszym kinie SF. Tak więc z czystym sercem mogę go  polecić

 

OCENA: 7/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci