Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: Lucy (2014)

bradesinarus

Lucy

Niech Cthulhu będzie z wami!

No cóż. Muszę powiedzieć, że "Lucy" jest film zdecydowanie przerośniętych aspiracji.  Obrazem, który z dość mizernym skutkiem usiłuje jednocześnie zapewnić widzowi satysfakcjonującą oraz wizualnie atrakcyjną rozrywkę oraz zmusić go do myślenia. Oczywiście nie twierdzę, że takie zadanie absolutnie nie miało szans się udać. Gdyby bowiem za reżyserię odpowiadało rodzeństwo Wachowskich, Andrew Niccol, Christopher Nolan czy chociażby Neill Burger (mającego na swoim koncie przecież niezwykle zbliżone tematycznie do opisywanego dziś obrazu "Limitless", który jest filmem bez porównania lepszym i najzwyczajniej w  świecie ciekawszym)  to być może dostalibyśmy jeden z najlepszych filmów roku.


Niestety Luc Besson (Twórca niewątpliwie utalentowany i warsztatowo sprawcy, mający na swoim koncie m.in genialnego "Leona Zawodowca") pod żadnym możliwym do wyobrażenia względem nie dorównuje wyżej wymienionym dżentelmenom więc nic dziwnego, że zamiast szwajcarskiej czekolady zostaliśmy uraczeni wyrobem czekoladopodobnym. Filmem pretensjonalnym, nużącym i kompletnie nie angażującym. Obrazem słabszym nawet od, niezbyt przecież udanej "Transcendencji" Wally'ego Pfistera. 


Na koniec wspomnę o kolejnym aspekcie, który w mojej ocenie wypadł blado i kompletnie nie przekonująco. Chodzi mi tu oczywiście o grę aktorską, a konkretnie dyspozycję zaprezentowaną przez Scarlett Johansson. O ile bowiem znany z "Oldboya" (tego oryginalnego, nie amerykańskiej "podróbki") Min-sik Choi czy Morgan Freeman (to akurat nie powinno chyba nikogo specjalnie dziwić :))  zaprezentowali się korzystnie i absolutnie nie powinni mieć sobie nic do zarzucenia, o tyle Johansson była zagubiona jak dziecko we mgle i pokazała, że o ile sprawdza się w dramatach tak zdecydowanie nie nadaje się na gwiazdę kina akcji.   

 

Podsumowanie. Absolutnie nie będę nikomu odradzać oglądania najnowszego filmu. Raqdzę tylko by przed seansem nie nastawiać na jakiej szczególnie przełomowe kinowe doświadczenie.


OCENA: 5/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci