Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka (wydanie specjalne): "Moja łódź podwodna"; "Sobowtór"; "Pod skórą"

bradesinarus

1. Moja łódź podwodna {Submarine} 

Submarine

Reżyseria: Richard Ayoade

Scenariusz: Richard Ayoade

Gatunek: Dramat, Komedia

Czas trwania: 97 minut

Rok: 2010

 

Znakomity film! Kino subtelne, niespieszne, sprawnie zrealizowane, pełne niewymuszonego wdzięku, świetnej gry aktorskiej, interesujących i sympatycznych bohaterów (Przede wszystkim jeśli chodzi o naszych głównych protagonistów granych przez Craiga Robertsa i Yasmine Paige pomiędzy, którymi czuć autentyczną chemię i iskrzenie), urzekającego klimatu oraz w nienachalny sposób opowiadające o uczuciach. Zdecydowanie polecam! Szczególnie jeśli podobały wam się filmy Wesa Andersona, omawiany tu nie tak dawno "Charlie" lub też jesteście fanami twórczości zespołu "Arctic Monkeys"

 

OCENA: 8,5 /10

***

2. Sobowtór {The Double} 

doub1

Reżyseria: Richard Ayoade

Scenariusz: Richard Ayoade, Avi Korine

Gatunek: Dramat, Thriller

Czas trwania: 93 minuty

Rok 2013

 

Film, który udowadnia, iż Richard Ayoade jest, co naprawdę nie często się zdarza, równie utalentowanym i sprawnym reżyserem jak aktorem (Notabene polecam obejrzeć jego występy w świetnym brytyjskim serialu "IT Crowds). Po omawianym wyżej "Submarine" absolutnie nie zwolnił tempa i mimo wynikającego z wzięcia na warsztat opowiadania Fiodora Dostojewskiego zagęszczenia klimatu (który tym razem uderza w lekko paranoiczne nuty godne Terry'ego Gilliama i, a może przede wszystkim dzieł Franza Kafki)  kolejny raz uraczył nas kapitalnym obrazem o absolutnie urzekającej atmosferze. Aha! Muszę podkreślić bardzo dobrą dyspozycję zaprezentowaną przez Jessego Eisenberga oraz Mii Wasikowskiej 

 

OCENA: 8/10

***

3. Pod Skórą {Under The Skin} 

under-the-skin

 

Reżyseria: Jonathan Glazer

Scenariusz: Walter Campbell, Jonathan Glazer

Gatunek: Thriller, SF

Czas trwania: 107 minut

Rok: 2013

 

Niestety. "Pod Skórą" czyli ekranizacja głośnej powieści Michela Fabera nie jest tak udanym filmem jakim spodziewałem się, że będzie. Przy czym słowo "nieudany" w żaden sposób nie jest tożsame ze zły i chcę żebyście mnie dobrze zrozumieli. Z łatwością bowiem można wskazać niewątpliwe atuty dzieła Jonathana Glazera. Takie aspekty jak chociażby muzyka Mici Levi, interesująca oprawa wizualna czy ciekawy koncept fabularny. Po prostu coś nie zaiskrzyło i w efekcie film niemiłosiernie nuży zamiast wzbudzać choćby szczątkowe zainteresowanie. Aha! Chyba powoli zaczynam mieć alergię na Scarlett Johansson (Albo po prostu uodporniłem się na jej czar). Widziałem bowiem w tym roku aż pięć filmów (Ona, Kobiety pragną bardziej, Don Jon, Lucy, Pod Skórą) z jej udziałem i praktycznie w żadnym (No może poza "Her", ale tam miała o tyle ułatwione zadanie, że operowała wyłącznie głosem i nie musiałem jej oglądać) nie wypadła ona jakoś szczególnie przekonująco. 

OCENA: 5/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci