Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Bardzo Poszukiwany Człowiek" (2014)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami! 

BPC

Reżyseria: Anton Corbijn 

 

Scenariusz: Andrew Bovell

 

Po trzech dniach przerwy (spowodowanej jesienną chandrą i brakiem chęci do oglądania filmów oraz, a może przede wszystkim wypowiadania się na ich temat) powracam z (mam nadzieję) w miarę regularnymi wpisami.  Jako swoiste "nowe otwarcie" proponuję film, który niewątpliwie przejdzie do historii. Jednak wyjaśnijmy sobie od razu: Nie stanie się tak z powodu wysokiej jakości finalnego produktu.

 

Bo choć twórcy (czyli m.in. Anton Corbijn (reżyser), Andrew Bovell (scenarzysta) i Benoit Delhomme (operator)) odwalili kawał dobrej roboty i udało im się stworzyć bardzo dobry, niesłychanie wciągający (mimo, związanej ze staraniami by w miarę wiernie przedstawić realia pracy służb wywiadowczych i skupić się na samym dochodzeniu a nie bawić się w "naśladowanie Jamesa Bonda czy  Jasona Bourne'a", nieszczególnej widowiskowości), trzymający w napięciu, świetnie zagrany (Delikatne zastrzeżenia można mieć co najwyżej do dyspozycji zaprezentowanej przez Rachel McAdams, która w mojej ocenie wypadła niezbyt przekonująco. Ba! Osobiście wolałbym, gdyby zamiast niej zaangażowano, również rozpatrywane jako potencjalne kandydatki do tej roli, Carey Mulligan albo Jessicę Chastain)  i niezwykle klimatyczny thriller szpiegowski, który w mojej ocenie niemal dorównuje fantastycznemu "Szpiegowi" Tomasa Alfredsona (czyli filmowi, tak na marginesie, również opartemu na powieściach Johna le Carre), kapitalnemu "Wrogowi Numer Jeden" Kathryn Bigelow, "Autorowi Widmo" Romana Polańskiego czy "Dziewczynie z Tatuażem" Davida Finchera ( Ba! Niejako przy okazji nadmienię, iż w mojej osobistej ocenie "Najbardziej Poszukiwany Człowiek" znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych obrazów bieżącego roku). to jednak powody (a właściwie powód), dla których odważyłem się sformułować stwierdzenie o przejściu tego filmu do historii są zupełnie inne 

 

O tym tytule jeszcze długo będzie się bowiem pamiętać dlatego, iż stanowi on pożegnalny występ przed kamerami tragicznie zmarłego w bieżącym roku Philipa Seymoura Hoffmana.

 

 I powiem wprost. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Heatha Ledgera i "Mrocznego Rycerza" jest to pożegnanie w naprawdę wielkim stylu. Występ absolutnie godzien nagrodzenia wszelkimi możliwymi nagrodami i idealny materiał poglądowy dla adeptów aktorstwa. 

 

Stworzona przez Hoffmana kreacja jest bowiem niewątpliwą "wartością dodaną" i dowodzi tego, iż był on aktorem naprawdę wielkiego kalibru. Że jego nagłe odejście jest ogromną i nieodżałowaną stratą dla kina, gdyż był on  w stanie jeszcze niejednokrotnie zachwycić nas swym aktorskim kunsztem i nieprzeciętnym talentem. 

 

Podsumowując.  "Bardzo Poszukiwanego Człowieka" polecam przede wszystkim fanom kina szpiegowskiego w starym dobrym stylu oraz wielbicielom talentu aktorskiego Philipa Seymoura Hoffmana, gdyż oglądanie (szkoda, że po raz ostatni :( ) tak wybitnego aktora jest wielką przyjemnością.  

 

OCENA: 9/10

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci