Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka "Serenity" (2005)

bradesinarus

Niech Cthulhu bedzie z wami!    

 

Seren

 

Reżyseria Joss Whedon 

 

Muszę przyznać, ze nie widziałem ani jednego odcinka serialu (poobno kultowego) Firefly, którego znajomość (choćby pobiezna) jest warunkiem sine qua non by podczas seansu nie mieć wrażenia totalnego zagubienia i nie czuć sie wrzuconym na głęboka wodę i w sam środek akcji.

 

Moja uwagę do tej pozycji przykulo bowiem nazwisko Jossa Whedona. Filmowca, którego kojarzę jako jednego ze scenarzystów "Cabin in the woods" (czyli jednego z najorginalszych horrorów ostatnich lat) oraz reżysera "The Avengers" (czyli najbardziej dochodowego filmu  roku 2012. Twórcy, który doskonale rozumie czym jest popkultura i co najważniejsze potrafi z tej wiedzy skorzystać.

 

A poza tym, jak pewnie zdażyliscie już zauważyć, lubię sprawnie zrealizowane kino SF więc chyba nie ma nic dziwnego w tym, iż nigdy nie pogardzę okazją do obejrzenia reprezentanta tegoż kierunku 

 

 I w sumie mimo lekkiej konsternacji (wynikajacej chocby z tego ze nie do konca rozumialem relacje laczace bohaterow i motywacje kierujace villiainem granym przez Chiwetela Ejiofora gwiazdę "Zniewolonego" czyli najlepszego filmu tegorocznych Oskarów ) jestem zadowolony, ze zdecydowałem sie sięgnąć po te produkcje. Dostałem film bezpretensjonalny, sprawnie zrealizowany, wciągający, posiadający interesujących bohaterów i lekkie dialogi oraz, a może przede wszystkim naprawdę dobrze zagrany.  

 

Krótko mówiąc. Jeżeli macie ochotę na kawał dobrej zabawy w klimatach SF, to "Serenity" wydaje się być produkcją dla was.

 

OCENA: 7/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci