Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "X-men Przyszłość, która nadejdzie" (2014)

bradesinarus

x_men__days_of_future_past___magneto_by_phetvanburton-d6f7lnb

 

No cóż! Do poziomu genialnych "Watchmenów" brakuje naprawdę wiele (Zresztą mam poważne wątpliwości czy jakikolwiek film o superbohaterach będzie w stanie im dorównać) jednak i tak muszę powiedzieć, że Bryan Singer do spółki z odpowiedzialnym za scenariusz Simonem Kinbergiem (który chyba zrehabilitował się w oczach fanów tej serii za niezbyt udany, oględnie rzecz ujmując, "Ostatni Bastion") wykonali naprawdę kawał dobrej roboty i dostarczyli nie tylko jeden z najlepszych czysto rozrywkowych filmów roku, ale przede wszystkim jedną komiksowych ekranizacji  jakie w życiu widziałem. 

 

"X men: Days of Future Past" bowiem to obraz widowiskowy, świetnie zagrany (Szczególnie jeśli chodzi o dyspozycję zaprezentowaną przez Michaela Fassbendera, który udowadnia, że nie przez przypadek jest uważany za jednego z najbardziej utalentowanych aktorów swojego pokolenia), emocjonujący, ciekawy, bardzo dobrze zrealizowany i w dodatku dostarczający solidną dawkę rozrywki. Krótko mówiąc film, który zdecydowanie mogę polecić 

 

Aczkolwiek muszę zauważyć jedno. Jeśli będziecie mieli możliwość wyboru to lepiej sięgnijcie po wersję z napisami czy lektorem. Ja niestety byłem "skazany" na totalnie beznadziejny i kompletnie bez emocjonalny dubbing, który odbierał mi przynajmniej połowę przyjemności z seansu. Bardzo tego żałuję, gdyż sam obraz dostarczył mi naprawdę wiele radości i przyznaję, że byłem skłonny dać mu nawet dziewiątkę. Niestety przez ten aspekt, o którym wspomniałem powyżej twórcy muszą zadowolić się naciąganą ósemką. 

 

OCENA: 8/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci