Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Dracula Untold" (2014)

bradesinarus

 

Dracula-Untold-International-Poster-610x894

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Zacznę może od tego, że „Dracula Untold” zdecydowanie nie jest złym filmem. Widać tu bowiem jakiś koncept, Luke Evans wypada przekonująco (szkoda tylko, że nie bardzo ma z kim grać), Sarah Gadon, którą w tym roku mieliśmy okazję oglądać w „Mapie Gwiazd” jak zwykle zniewala urodą (aż szkoda, że jej rola w zasadzie sprowadza się tylko do tego, aby ładnie wyglądała gdyż scenariusz nie daje jej praktycznie żadnej możliwości na stworzenie interesującej bohaterki), momentami udało się wykreować naprawdę fajny klimat (do czego w jakimś tam stopniu przyczyniła się muzyka autorstwa Ramina Djawadi) a historia toczy się całkiem wartko, przyjemnie się ją ogląda i co najważniejsze nie nudzi.

 

Debiutanckie dzieło Gary'ego Shore nie jest jednak, filmem dobrym. Bardzo nad tym ubolewam ponieważ był tu potencjał na naprawdę fajne kino. Ba! Jestem pewien, w rękach sprawniejszego reżysera i przy lepiej napisanym scenariuszu mój poziom satysfakcji z seansu sięgnąłby zenitu.

 

Niestety scenarzystom (którymi, tak dla porządku byli Matt Sazama i Burk Sharpless nie mający jakiegoś szczególnego dorobku poza skryptem do planowanego na 2012, ale nigdy niezrealizowanego remaku „Flasha Gordona”, do którego przymierzał się Breck Eisner twórca świetnych „Opętanych”) zabrakło bowiem talentu by choć na chwilę zbliżyć się do poziomu takich dzieł jak „Gladiator”, „Robin Hood” czy „Król Artur”, które niewątpliwie stanowiły dla nich źródło inspiracji.

 

Zamiast tego dostaliśmy zaledwie namiastkę wyżej wymienionych dzieł. Typowego średniaka. Kompletnie randomową wersję opowieści o najsłynniejszym wampirze wszech czasów, tylko tym razem zrealizowanym w bardziej realistycznej konwencji.

 

Krótko mówiąc. Film, który można obejrzeć tylko w sumie nie bardzo wiem po co?

 

OCENA: 6/10   

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • ilsa333

    Spodobało mi się ostanie zdanie podsumowujące. Mówi wszystko:) Film absolutnie przeczy historii Vlada Palownika i Draculi Stockera, ale to akurat mnie nie zdziwiło, szkoda tylko, że polecieli w taki tani sentymentalizm.

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci