Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Parnassus" (2009)

bradesinarus

The-Imaginarium-Of-Doctor-Parnassus

 

Niech Cthulhu będzie z wami!


Wydaje mi się, że pisałem już o tym (choćby przy okazji rewelacyjnej "Magii Uczuć" w reżyserii Tarsema Singha) jak wielkim uczuciem darzę kino posiadające w sobie choćby źdźbło magii.

 

Kino, które nie jest niewolnikiem opowiadanej historii i nie  próbuje wiernie oddać otaczającego nas świata (ze wszystkimi jego wadami i zaletami) ale zabiera nas do krainy  niczym nie skrępowanej wyobraźni. W miejsce, w którym może zdarzyć się praktycznie wszystko (W przypadku dzisiaj omawianego filmu nawet, wymuszone śmiercią Heatha Ledgera, przerobienie scenariusza i rozdzielenie jednej z głównych ról na kilku innych aktorów (konkretnie Johnny'ego Deppa, Jude'a Law i Collina Farrella) nie zaburzyło reżyserskiej koncepcji w jakiś szczególnie wyraźny sposób. Ba! Sprawiało wrażenie jakby taki właśnie bieg spraw był zaplanowany od początku. Przy bardziej realistycznej konwencji i w innych rękach coś takiego nie miałoby najmniejszych szans na powodzenie). 

Dlatego uważam, i chyba się ze mną zgodzicie (przynajmniej Ci z was, którzy ten film widzieli), że "Parnassus" jest przedstawicielem dokładnie takiego kina jakie opisałem powyżej i jakie  uwielbiam.
 

Zresztą trudno się temu specjalnie dziwić. W końcu za reżyserię tej fantastycznej produkcji odpowiedzialny był Terry Gilliam czyli twórca nietuzinkowy, dysponujący własnym stylem (absolutnie nie do podrobienia) i praktycznie zawsze dostarczający widzowi niepowtarzalnych przeżyć, urzekającego baśniowego, bardzo odrealnionego klimatu oraz szczyptę wizualnego uniesienia. Krótko mówiąc prawdziwy artysta ekranu odpowiedzialny m.in. za "Brazil", "Teorię Wszystkiego", "12 małp", "Nieustraszonych Braci Grimm" czy "Krainę Traw" (Aczkolwiek w wypadku tej ostatniej pozycji muszę powiedzieć, że literacki pierwowzór pióra Mitcha Cullina był bez porównania lepszy!)

Jednym słowem gorąco polecam "Parnassusa" wszystkim, którzy mają ochotę choć oderwać się od szarości otaczającego nas świata i udać się w cudowną podróż do świata fantazji.  


OCENA: 9/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci