Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: Zagadka Zbrodni (2003)

bradesinarus

zagadka-zbrodni-b-iext3981469

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

Zacznijmy może od tego, że „Zagadka Zbrodni” to oparta faktach opowieść o głośnej sprawie seryjnego mordercy (w mediach ochrzczonego mianem „koreańskiego Kuby Rozpruwacza”), którego tożsamości do dziś nie udało się ustalić, a który w latach osiemdziesiątych uprowadził, zgwałcił a następnie w brutalny sposób zamordował 10 kobiet.

 

 

I choć filmowi Joon-ho Bonga (twórcy mającego na swoim koncie m.in. takie produkcje jak „Snowpiercer” czy „The Host”) pod względem klimatu i realizacji brakuje naprawdę wiele do poziomu zbliżonego tematycznie „Zodiaca” Davida Finchera (Notabene dzieła potwornie niedocenionego, które w mojej ocenie jest jeśli nie największym, to z pewnością jednym z największych osiągnięć tego reżysera) a niektóre aspekty powinny zostać lepiej dopracowane (Przykładowo historia nieco zbyt długo się rozgrzewa a wątki komediowe są mało subtelne i pasują tu jak gumofilce do garnituru) to jednak, jeśli mam być szczery, muszę przyznać, iż jestem zadowolony z seansu. Film bowiem trzyma w napięciu i jest przyzwoicie zagrany.

 

 

Zresztą wielokrotnie chyba podkreślałem, że jestem wielkim entuzjastą takiej tematyki jaką zafundował nam Joon-ho Bong. Uważam bowiem, absolutnie nie bezzasadnie, że motyw seryjnych morderców to właściwie samograj, który bardzo trudno zepsuć (A jednak niektórym twórcom ta sztuka się udała, vide kompletnie beznadziejny „Alfabet Mordercy” ze sztywną jak sosnowy pal Elizą Dushku). Tak więc właściwie każdy film poruszający tę tematykę mogę polecić praktycznie w ciemno.

 

OCENA: 8/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci