Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Kingsman: Tajne Służby"

bradesinarus

sq_kingsman_the_secret_service_ver7

Niech Cthulhu będzie z wami! 

 

Przyznam się szczerzę: Miałem dziś iść na zupełnie inny film. Jak zwykle jednak musiałem coś pokręcić (konkretnie pomylić kina :))   i zamiast na „Jupiter: Intronizacji” rodzeństwa Wachowskich, gdzie mógłbym rozkoszować się urodą ślicznej jak obrazek Mili Kunis, wylądowałem na najnowszym dziele Matthew Vaughna autora m.in. „Kick-Ass” i „Gwiezdnego Pyłu”. Ekranizacji komiksu Marca Millara ("Wanted", "Kick-Ass") I wiecie co? Nie wiem czy nie była to zmiana na lepsze.

 

Kompletnie z zaskoczenia dostałem bowiem fantastyczne, cudownie autoironiczne i na maksa odjechane kino czysto rozrywkowe , które mnie absolutnie zachwyciło i do którego jeszcze nie raz powrócę! Obraz obdarzony lekkimi dialogami, zawrotnym tempem akcji, przerysowaną przemocą oraz sympatycznymi bohaterami. Tytuł znakomicie zagrany (Patrzenie na to jak grają Colin Firth (Notabene dopiero teraz zwróciłem uwagę na to, że "Kingsman" to drugi film z rzędu spośród recenzowanych przeze mnie, w którym występuje ten aktor) , Mark Strong, Samuel L. Jackson i Taron Egerton, któremu po tym występie wróżę naprawdę sporą przyszłość, jest prawdziwą przyjemnością), świetnie zrealizowany i stanowiący wyśmienity pastisz kina szpiegowskiego spod znaku agenta 007.

 

Ba! Pozwolę sobie stwierdzić, że dokładnie tak wyglądałby film o Jamesie Bondzie gdyby za jego realizację odpowiadał Quentin Tarantino!

 

Krótko mówiąc gorąco polecam każdemu, kto ma ochotę na dobrą, absolutnie niezobowiązującą rozrywkę. Można ten film również potraktować jako swoiste preludium przed wychodzącym w tym roku "Spectre" Sama Mendesa. 

 

OCENA: 9/10

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci