Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Dzieci nie są złośliwe. Dzieci są złe.

bradesinarus

Eden%20Lake%20(2008)

Eden Lake (2008)

 

Opis Fabuły

 

Sielankowy wypad poza miasto zamienia się koszmar, kiedy młodej parze przychodzi walczyć o przetrwanie z bandą nastolatków...

 

Opinia

 

Przyznaję się uczciwie, że miałem spore oczekiwania względem tej produkcji. Słyszałem bowiem wiele pozytywnych opinii twierdzących, że „Eden Lake” to jeden z najbardziej niepokojących thrillerów XXI wieku. Że dostaliśmy dzieło brutalne, surowe, bezkompromisowe i pozostające w pamięci. Niestety po seansie muszę z przykrością stwierdzić, że pogłoski o jakości obrazu stworzonego przez Jamesa Watkinsa (odpowiedzialnego m.in. za scenariusz do „Zejścia 2” (co szczerze powiedziawszy nie jest żadnym powodem do chluby, jeśli weźmiemy pod uwagę jakość tej produkcji) oraz reżyserię, podobno całkiem niezłej, „Kobiety w Czerni”) były zdecydowanie przesadzone.

 

Bo choć trudno „Eden Lake” nazwać filmem złym, (Ba! Pod kilkoma aspektami, takimi jak na przykład gra aktorska (Zwłaszcza jeśli chodzi o Kelly Reilly, Jacka O'Connella i Michaela Fassbendera), muzyka Davida Julyana, mocne zakończenie czy umiejętnie wykreowane napięcie i klimat zagrożenia powiedziałbym, że mamy do czynienia z produkcją bardzo dobrą. ) to jednak oglądając go trudno wyzbyć się uczucia, że głównym zadaniem reżysera była próba zaszokowania bezsensownym okrucieństwem oraz, że gdzieś to wszystko już widzieliśmy.

 

I nie będzie to twierdzenie dalekie od prawdy. Wszak to, że  dzieci potrafią być bezlitosne i okrutne (zwłaszcza kiedy, tak jak w tym przypadku są całkowicie zdemoralizowane) znacznie wcześniej, i moim zdaniem znacznie trafniej udowodnili  inni twórcy. Warto tu przytoczyć choćby Williama Goldinga i jego „Władcę Much”, Jacka Ketchuma i jego "Dziewczynę z Sąsiedztwa" czy Anthony'ego Burgessa i  „Mechaniczną Pomarańczę”.

 

Podsumowując: „Eden Lake” pod żadnym możliwym względem nie jest produkcją przełomową i należy to brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji o jego potencjalnym seansie. Jednak jeśli macie ochotę na film, macie odpowiednio wysoki próg wrażliwości lub też chcecie się utwierdzić, że ludzie to największe potwory jakie kiedykolwiek stąpały po ziemi, to śmiało możecie sięgać po ten tytuł. Raczej nie powinniście się zawieść. 

 

OCENA:

 

7/10

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci