Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Do szpiku kości" {Winter's bone} (2010)

bradesinarus

936full-winters-bone-poster

Niech Cthulhu będzie z wami!

 

 

Reżyseria: Debra Granik

 

 

Zacznę może od tego, że nigdy nie należałem, nie należę i nie będę należał do grona wielkich entuzjastów talentu Jennifer Lawrence. Uważam bowiem, iż jest to aktorka przereklamowana, która w każdym filmie wciela się w jeden niezwykle irytujący typ bohaterki. Muszę jednak przyznać, że akurat dyspozycja jaką zaprezentowała w „Winter's Bone”, filmie, dzięki któremu, tak swoją drogą, wypłynęła ona na szerokie wody międzynarodowej kariery, przypadła mi do gustu.

 

Ba! Ośmielę się stwierdzić, że jej kreacja, bez wątpienia najlepsza w karierze, jest tej produkcji największą zaletą, skonstatować że znamionuje ona naprawdę spory talent i dodać, że choć na statuetkę Oscara w 2011 nie było najmniejszych szans (Pamiętajmy wszak, że jej kontrkandydatką była niesamowita w „Czarnym Łabędziu” Natalie Portman) to jednak samej nominacji (zresztą podobnie jak w przypadku partnerującego jej Johna Hawkesa) nie można określić jako pomyłki Akademii (Tym było dopiero nagrodzenie Jennifer Lawrence dwa lata później za „Poradnik Pozytywnego Myślenia” kosztem docenienia wyśmienitej we „Wrogu Numer Jeden” Jessici Chastain).

 

Podsumowując. Chciałbym częściej mieć możliwość obcowania z tak ciekawym, nastrojowym, subtelnie opowiedzianym i bardzo dobrze zagranym kinem jak „Winter's Bone”. Filmie skupionym na bohaterach i historii a nie na epatowaniu efektami specjalnymi.

 

OCENA: 8/10

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci