Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

"Krótka histeria czasu" (2006)

bradesinarus

Niech Cthulhu będzie z wami!

7248006.3

Jeśli się nie mylę produkcja sygnowana nazwiskiem Dominika Matwiejczyka (reżysera omawianego tu już kilka lat temu dzieła "Fiat to za mało") jest, obok "Ile waży koń trojański" i "Ambassady" jednym z nielicznych polskich filmów dotykającego problematyki podróży w czasie. A ponieważ bardzo lubię taką tematykę więc nie może dziwić, że już od dawno ostrzyłem na ten obraz pazurki. 

Niestety po obejrzeniu ze smutkiem muszę powiedzieć, że się zawiodłem. Oryginalny (jak na rodzime warunki) koncept został bowiem niemal w całości zmarnowany, tak więc poza urodą i wdziękiem Kamilli Baar nie zostało tu praktycznie nic, czym "Krótka histeria czasu"  mogła mnie ująć.

Nie  znajdziemy tu bowiem ani "filmowego mięska" (Tzn. interesujących bohaterów, dobrze napisanych dialogów, wciągającej fabuły czy choćby przyzwoitego aktorstwa. Przeciwnie. Gra aktorska w tym filmie to jakiś ponury żart a bohaterowie irytują zamiast wzbudzać nasze zainteresowanie (Lucyna Piwowarska-Dmytrów) albo (w czym bryluje sztywny jak pal Mateusz Damięcki) tworzą wrażenie jakby bardziej od tworzonej kreacji interesowała go wypłata, którą za swój "występ" dostaną) ani frenetycznego montażu, postmodernistycznych nawiązań,  pięknych zdjęć czy wyśmienitej muzyki.

Krótko mówiąc. Matwiejczyk to nie Machulski. Tak więc zamiast katować się "Krótką histerią czasu" lepiej sięgnąć po któryś z wyżej wspomnianych obrazów.    

OCENA: 4/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci