Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "Another Me" 2013

bradesinarus

another-me-dvd-2014-brand-new-1043-p

Niech Cthulhu będzie z wami!

Muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Kompletnie nie spodziewałem się bowiem, że "Another Me" autorstwa Isabel Coixet (bardzo dobre "Moje życie beze mnie") przypadnie mi do gustu. Patrząc bowiem wcześniej na oceny na Filmwebie i IMDb spodziewałem się  w najlepszym razie typowego, średnio angażującego przeciętniaka , którego głównym atrybutem mającym przyciągnąć widzów jest obecność w obsadzie Sophie Turner czyli jednej z gwiazd bijącej rekordy popularności "Gry o Tron".

Tymczasem zostałem uraczony dziełem posiadającym niezły klimat (w głównej mierze dzięki sprawnej realizacji i oparcia całego nastroju na odpowiednio dobranej muzyce i solidnej robocie wykonanej przez odpowiedzialnego za zdjęcia Jeana - Claude'a Larrieu. Dodatkowo warto podkreślić, że Isabel Coixet jest na tyle sprawną reżyserką, że w celu wywołania u widza niepokoju nie musi sięgać po wyświechtane półśrodki w rodzaju jump scenek czy hektolitrów sztucznej krwi), całkiem  wciągającą fabułę (acz trzeba powiedzieć, że nieszczególnie zaskakującą) oraz przyzwoicie prezentującym się od strony aktorskiej (W sumie nie powinno mnie to chyba specjalnie dziwić. Wszak wśród członków obsady znajdują się Rhys Ifans, Claire Forlani, Ivana Baquero czy Jonathan Rhys Meyers. Pamiętajmy jednak casus omawianego w poprzednim wpisie "Zanim zasnę", któremu choćby namiastki życia nie potrafili nadać aktorzy mimo wszystko ze zdecydowanie wyższej półki niż te nazwiska, które wymieniłem powyżej) 

Jednak największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że obsadzona w charakterze naszej protagonistki Sophie Turner okazała się być nie tylko naprawdę ładną dziewczyną, ale w dodatku całkiem sprawną aktorką i bez cienia zawahania mogę powiedzieć, że wywiązała się z postawionego przed nią zadania. Uwierzcie mi, że po oglądaniu żenady jaką w "Terminatorze Genisys" zaprezentowała jej koleżanka z planu "Gry o Tron" Emila Clarke i "popisów" Kita Harringtona w "Pompei" to, że ktokolwiek z grających w wyżej wspomnianym serialu  (No może poza Leną Headey, którą wcześniej widziałem w rewelacyjnym "Odbiciu Zła")  posiada choć cień aktorskiego talentu wcale nie było takie oczywiste.  

Podsumowując: "Another Me" nie jest produkcją, która zrewolucjonalizuje kino grozy i będzie kamieniem milowym w jego rozwoju. Jest jednak pozycją naprawdę przyzwoitą, która powinna usatysfakcjonować każdego, kto poszukuje niezobowiązującego i nastrojowego "seansu z dreszczykiem". 

OCENA: 7/10 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci