Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka: "The Dirties" (2013) czyli let's kill tonight

bradesinarus

 

Niech Cthulhu będzie z wami!

dirties1

Wyprodukowany przez Kevina Smitha debiutancki film Matthew Johnsona, zdobywca Grand Prix na festiwalu Slamdance, to, obok „Kroniki” Josha Tranka i „Project Monster” Drew Goddarda, najlepszy dowód że przy odrobinie talentu można stworzyć udaną produkcję utrzymaną w stylistyce „found footage”.

 

Bo choć „The Dirties” nie jest dziełem stuprocentowo udanym (przykładowo w niektórych momentach aż za dobrze widać mikroskopijny budżet a zakończenie może być dla wielu sporą konsternacją) to jednak posiada kilka niewątpliwych atutów w postaci ciekawej, wciągającej i budzącej delikatne skojarzenia z genialnym „Słoniem” Gusa Van Santa, fabułę (dwóch dręczonych w szkole nastolatków postanawia nakręcić film, w którym zemszczą się na swoich prześladowcach), wiele nawiązań do klasyki kina oraz naprawdę udane kreacje dwójki głównych aktorów czyli Matthew Johnsona i Owena Williamsa.

 

W mojej ocenie „The Dirties” to produkcja, która powinna przypaść do gustu wielbicielom kina spoza głównego nurtu. Obrazów skłaniających do myślenia i pozostających w głowie.

 

OCENA: 7,5/10

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci