Menu

Kinematografia okiem Bagiennika

Moje refleksje, i opinie na temat szeroko pojętego kina

Krótka piłka "The Limits of Control" (2009)

bradesinarus

 the-limits-of-control-front

 

Najlepsze filmy są jak sny, których nie jest się pewnym czy się naprawdę śniło”

 

Powiem wprost:  „The Limits of Control” to nie jest film dla casualowego, niewyrobionego widza. To obraz specyficzny, który w pełni docenić można wtedy i tylko wtedy kiedy po pierwsze jest się w odpowiednim nastroju a po drugie jest się fanem twórczości Jima Jarmuscha (odpowiedzialnego m.in. za „Truposza”, „Kawę i Papierosy” czy „Tylko Kochankowie Przeżyją”). Kiedy się lubi kino niespieszne i "nieefektowne", w którym fabuła jest w najlepszym razie pretekstowa i zdająca się nie prowadzić donikąd a dialogi sprawiają wrażenie dotyczyć wszystkiego tylko nie tego czego teoretycznie powinny. Tylko wówczas damy się uwieść. Wsiąkniemy w serwowaną nam przez Jarmuscha historię i hipnotyzującą atmosferę oraz docenimy świetną kreację aktorską stworzoną przez Isaacha De Bankole. W przeciwnym razie seans nas śmiertelnie wynudzi i okaże się prawdziwą drogą przez mękę.

 

OCENA: 9/10

 

 

 

© Kinematografia okiem Bagiennika
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci